Uncategorized

Byłam. Spotkałam Starość.

Ma zapach nieświeżej pościeli, braku sił by wstać w nocy, braku świadomości niedomycia. Starość nie jest estetyczna. Rozminęła się z naszą potrzebą, by wszystko było gładkie i pachnące.

Starość nas zawiodła.

Jest zależna, bezbronna, nieporadna, pozostawiona sama sobie – umiera.

W morzu poduszek i kołder poplamionych jedzeniem, Starość wygląda jak niemowlę.

Chwilami przypomina sobie, że kiedyś zachowywała pozory – przeczesuje wtedy włosy, dopina guziki w swetrze, podciąga rajstopy. Na sekundę wyrywa się ze swojego barłogu. Zaraz potem zasypia zmęczona tą próbą ucieczki przed samą sobą.

 

_35_00065

 

_32_00062

 

Mała Starość wyszła przed dom zobaczyć słońce. „де сніг? де зима?” – „Przespałaś kochana, śnieg i zimę. Posiedzimy teraz chwilę w promieniach, dla zdrowia, potem możesz odpocząć, położysz się spać.”

 

__2_00004

Reklamy
Zwykły wpis