Uncategorized

przez czas.

.

Zanim dzień rozpocznie się na dobre. Dzieci otrą łzy przedszkolne, już się nie maż, mama przyjdzie po obiedzie.

Czasami mam wrażenie, że życie zaczyna się dopiero pod skórą. Dopiero tam wszystko jest naprawdę

IMG_20151010_094124[1]

Symfonia głosów, z których każdy ma swoją melodię na „sto lat”. Nagle żywe stają się owe miejsca w człowieku, w których wszystkich tych śpiewaków pomieścił. Ludzie jak świetliki latające w ciele, obijają się o organy poruszając najdelikatniejsze struny wnętrza. Ona i drugie z Nią spotkanie, a jakby codziennie i bez tracenia czasu na branie oddechu pomiędzy słowami. Tak jak wtedy po raz pierwszy, tak i teraz nadziwić się nie mogę, że można tak doskonale wypełnić lukę między człowiekiem a jego lustrzanym odbiciem. I znów rozmowy tak długie, aż na nas mgła osiadła. Oczy gorejące zachwytem, najżywsza historia o tańcu ze skałą. Spragnione usta nie usłyszały wszystkich myśli z głowy… a może to tylko brak odwagi.

Na dnie kubka pozostały niezmielone drobiny  kawy. Zegarek mówi, że trzeba już iść. Być znów. IMG_20151024_132326_HDR[1]

W najlepszym teraz przez czas wyznaczonym miejscu.

Zwykły wpis
Uncategorized

Raport z lasu.

Świat potrzebował, by popatrzeć na niego z perspektywy brązowiejących drzew. Człowiek potrzebował odetchnąć powietrzem prosto ze źródła. Splotło się to razem w lawinę myśli zahaczających wzrokiem o mokre od rosy pajęcze świątynie.

008

IMG_20151001_100040[1]

Zanim nastanie cisza wydarzyć się musi festiwal spotkania ze sobą.

Las nie spał od świtu. Drzewa parowały nadzieją płynącą ze spotkania z porannym Słońcem. Zrywając z krzaka ostatnie, nabrzmiałe już wilgocią jeżyny, usłyszałam pytanie Małej Czarownicy. Pytasz Kochana w mojej głowie, ja odpowiadam dziś pewniej: Tak, zakochałabym się. W tym spojrzeniu gorejącym oczekiwaniem spełnienia i tym pragnieniu bliskości, która jest ciągłą operacją na otwartym sercu; w tym ostrym jak brzytwa przeżywaniu świata; w brwiach pofarbowanych z lekką nonszalancją w stosunku do geometrii twarzy, w bliźnie na palcu wskazującym prawej ręki. Tak, Najdroższa, nawet w tym gniewie moim, bo przecież nie tak miało być.

004.

Wzdycham cicho pytając Niebo o sens. Matka Boska z niebieskiej kapliczki przyjęła do siebie złowrogie szerszenie. Matka Boska Królowa Polski. Zimne powietrze smakuje szczęściem i tęsknotą. Wdech, wydech – do samego środka.

Cisza wywalczy zaraz dla siebie przestrzeń myśli. Jedynie szalone sarny w galopie odważą się ją przerwać. W hierarchii lasu sarna jest wyżej niż człowiek.001.

003.

006.

….

Zwykły wpis