Uncategorized

wywiało

Doga do domu wydłużyła się o moment. Za wiele było słońca, za blisko do rzeki, za mocno wiatr wywiewał myśli z głowy… potrzebowały przestrzeni. Utonęłam w świetle wieczoru, który zielenie pozamieniał miejscami z bursztynem, ozłocił włosy rozwiane na głowach spacerujących a z czerwieni wydobył wszystko, co w niej czerwone. Wiało myślami. Wiało wolnością drogi i patrzenia przed siebie. Dziadkowie za ręce, trawy pożółkły gotowe na jesień, tyle ostatnio nie zostało napisane bo czas. A serce ciągnie. I oswaja swoje w przestrzeni lewitowanie. Ona mówi ten ból to w końcu pospolita sprawa a ja się z nią zgadzam tonąc w świetlnej tarczy na końcu ulicy. Nawet lęk wszelaki jakby bardziej był na miejscu w tym wietrze i rzece bezczelnie niezmiennie płynącej, gdy wszystko się zmienia. Historie dawne, nieopisane zalegają w głowie. Najpiękniejsi ludzie z lękiem przed rozstaniem i Twórca papierowej papugi, kiedyś znajdą swoje miejsce, jeszcze tylko trochę wiatru powieje. Człowiek z naturą się splótł tak pospolicie zupełnie śpiąc pod gołym niebem, to kot na pewno, nie dzik myśli o każdym szeleście. Nadano nam miano czujących, tęskniących za ciszą z głową na czyimś ramieniu, czas pokaże.

IMG_20150907_183604[1] IMG_20150907_184151[1] IMG_20150907_184322[1] IMG_20150907_184857[1]

Idą noce zimne, wielkie myśli przyjaciółki. Niech wieje.

.

.

.

.

.

Reklamy
Zwykły wpis