Uncategorized

na luźnych linach.

Wybudzam się z drzemki z obrazem dopływającego statku pod powiekami.

Dopłynął przez szalone morza. Pośpiechu, rozliczeń, projektów.

Przez burze terminów.

Przez wyspy szalonej radości i wielkiego talentu.

Przez wody doświadczenia pełnego zaufania.

Przez miliony obrazów, planów i dźwięków.

Przez lagunę spotkania i wielkiej za nie wdzięczności.

Przez sto dwadzieścia głosów krzyczących z radości. Przez łzy rozstania.

Przez taniec. Przez światła świetlików.

IMAG4129

Teraz czas przyjrzeć się nieznanym lądom.

Statek na luźnych linach puszczam na morze, niech płynie.

Dryfować będzie ze wszystkim, co nie pozwala zapuścić się poza granice bezpiecznej przystani.

Powróci, gdy przyjdzie na to pora.

A teraz daj się Świecie w sobie zagubić.

Przez chwilę nie pytaj dokąd i gdzie.

Nie musimy tego wiedzieć.

IMAG4102

Reklamy
Zwykły wpis