Uncategorized

nieco mniej zachwytu

Słońce od świtu waliło przez okno z siłą tysięcy igieł wbijających się pod cienką strukturę powiek. Litości!

Z suchych ust wydobyło się bolesne westchnienie. „Dalej, dalej ręce …do rolet… jeszcze trochę. No co jest? Za krótkie, cholera!”

Rozdarte dzioby parszywych ptaszysk ogłaszające początek dnia o czwartej nad ranem. Młot w czaszce wyrąbał dziurę wielkości talerza.

Słodki zapach kwitnącego jaśminu zemdlił w trzewiach wszystko, co jeszcze udawało stan stały. Zwinięte prześcieradło postanowiło przybrać kształt wyschniętego grzyba. Ciało cierpiało.

O świecie. Zaoferować ci mogę jedynie ukoronowanie nóg moich. Skreślić mnie musisz z dzisiejszej listy obecności.

I zabierz słońce na drugą półkulę. Już!!!

Reklamy
Zwykły wpis
Uncategorized

Witaj w Domu droga S.

Oswoić Cię…

bo już czas.

Zaprzyjaźnić się z nieustępliwością Twoją

Przestać plwać na dzikie dziecko

– psa.

Co szczekaniem swoim, bielą kła

domaga się by przestać

wciąż go kopać.

Oswoić Cię w sobie

przestać zabierać Ci na siłę miejsce

współ-przebywać.

Przytulić Cię szczerze.

Podziękować Ci za to, że gdy przychodziłaś nagle

stawał się drugi Człowiek.

Nie oddać Cię nigdy całej.

Pokochać To

czym we mnie jesteś.

 

_IGP2145-1

Zwykły wpis
Uncategorized

dziewczynka w bezczasie

Mała dziewczynka z makijażem trzydziestoletniej kobiety. Idzie przez miasto, które w jej dziecięcych oczach nagle wymknęło się czasowi. Wymknęło się też ludziom, szczególnie tym starszym – oni też już tylko spoglądają jak szalone polis przebiega przed ich oczami. Pod łokcie podkładają ręczniki; niech przynajmniej rękom ten bieg nie zaszkodzi.

Mała dziewczynka słucha i wącha i myśli o tych smutnych ludziach, którzy nie zauważyli jak mocno pachnie teraz bez i jak piękni stają się wszyscy dookoła. Przez chwilę chciała im nawet to powiedzieć, ale przecież nawet małe dziewczynki wiedzą, że każdy musi sam to zobaczyć.

Na moment czoło małej dziewczynki marszczy się. W jej głowie kłębi się pytanie – dlaczego tak trudno niektórym wytłumaczyć, że zrobienie czegoś razem nie oznacza, że ktoś im zabiera zabawki. Tego dziewczynka nie rozumie, ale ma nadzieję, że jak będzie dorosła, to wszystko się wyjaśni.

Kilka minut później, czoło znów jest gładkie, oczy szerokie, czas nadal nie ruszył. Przez okno widać księżyc. Z daleka brzmią echa podkuwanych koni. Książęta zaraz ruszą galopem do stęsknionych księżniczek. Dziewczynka zmywa makijaż. Zasypia cicho. Czas rusza.

_IGP2157

Zwykły wpis