Uncategorized

Pierwsze trzy z bardzo wielu.

Rozdział I. Myśli skłaniają się ku pozbieraniu.

Chciałabym mieć w sobie słowa wystarczająco pojemne, delikatne i prawdziwe, by móc dobrze opowiedzieć o codzienności która zakwitła niezwykłością. W wyrazach moich nieporadnych nie mieszczą się opowieści o tym, jak pojawił się spokój Nowego Domu, stało się odkrywanie podobieństwa i bliskości, tak od razu, bez szukania sposobów na powiedzenie prawdy.

Żadne słowa nie potrafią oddać tego, jak bogaty staje się świat Twój, gdy na swojej drodze spotykasz kogoś zupełnie Innego… tak pięknie do Ciebie niepodobnego. A już zupełnie nie mieści się w przestrzeni słów opowieść o tym, co dzieje się z Człowiekiem, który zupełnie przypadkiem opowiadać zaczyna o pasji swojej do odkrywania drugiego człowieka i prowadzenia go przez teatralną opowieść o sobie. I tak się oczy rozpalają Człowiekowi na myśl o powrocie do tych przestrzeni, gdzie to się wydarzało i tej energii, która rozpalała każdą komórkę ciała.

Rozdział II. Człowiek przeniknął człowieka.

Zmienia się bieg życia. Nagle, w ciągu jednego popołudnia, siedzisz tyłkiem na zimnym murze w popołudniowym świetle i słuchasz słów, w które przez najbliższe dwa dni nie będziesz jeszcze wierzyć. Staje przed Tobą Człowiek, który chłonie Twoją wrażliwość jak mech wilgoć i mówi w oczy twoje rosnące, że teraz będziesz spełniać swoje marzenia. Albo nie. Będziesz robić coś, co je przekroczy zupełnie. Oczy nie są już wielkie, płoną niedowierzaniem i radością i tą łzą czystego szczęścia, która będzie je wypełniać przez kolejne dni. Tak! Tak! Dokładnie tak. I znów nie ma słów. Nie pomieszczą, póki myśl nie pomieści…. albo nigdy.

10450001

Rozdział III. On mówi: Teraz twoja kolej.

On mówi działaj, bo możesz więcej niż mieści pojęcie o długości twojego spojrzenia. Teraz jest czas na dotykanie niewiary i mówienie jej, że czas już odejść… po tych wszystkich wspólnych latach przyszedł moment, żeby się rozstać. I nie, nie wyrzucam jej z hukiem, bo zbyt wiele razem przyszło nam przeżyć, żeby rozstawać się w nienawiści. Ona odchodzi sama, nie muszę jej ponaglać… poczuła, że zbyt mało jest dla niej teraz miejsca. I staje się przestrzeń na rzeczy wielkie. I na kolejne rozdziały.

Rozdział IV. Tylko nie zapomnij jak piękna jest cisza.

10440022

Reklamy
Zwykły wpis