Uncategorized

to jest całkiem o codzienności

Sny potrafią nas czasem skutecznie wyrwać z łóżka.

_IGP9659

Myśli poranne oderwane są jeszcze od logicznego porządku.

A tymczasem my prowadziliśmy rozmowy o miłości.

Grobom niepotrzebne są świeczki.

Mieliśmy dla siebie czas.

Pytam dlaczego.

Wierzę, że umarli znają odpowiedzi.

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy
Zwykły wpis
Uncategorized

bieg po Złoto.

_IGP9942

Od rana było wiadomo.

Cóż, są sprawy. Projekty, warzywa, plany.

Od rana kusiło. Aż w końcu pomiędzy burakiem a marchwią poczułam, jak mówi do mnie bardzo wyraźnie.

Teraz! Do lasu! Póki jestem!

I zaczął się bieg po Złoto. Najprawdziwsze.

_IGP9990

 

_IGP9977

 

Poniosło nas tam, gdzie nie było dróg. Tylko światło, zapach mokrej ziemi i grzybów.

Był czas, by się zgubić.

I był czas by pobyć z Nią. Ona ze Mną. Usłyszeć, czego chcemy od siebie.

Trudno się było z Nim rozstać. Z ziemią pod plecami. „Już czas” powiedziały trzmiele.

Dzięki ci Słońce za Twe kuszenie poranne. I za to, że trwasz, choć trwaniem tym zapowiadasz chłodne tchnienie jesieni.

Dzięki Ci niebo za Las.

Dzięki Ci lesie za Niebo.

 

_IGP9962

_IGP9953

_IGP9986

_IGP9982

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwykły wpis
Uncategorized

słodko. bez lukru.

czas nie jest już mym sprzymierzeńcem.

ja też mu sprawy nie ułatwiam i rozciągać mu się każę, żeby pomieścił pomysły wszelkie i chwilę na spojrzenie w Niebo.

i znów. jak tu zmieścić za jednym razem

mnogość cudów i radości

jak to zrobić, żeby nie zalać codzienności lukrem.

a przecież to nie ja.

to Codzienność moja serwuje niespodzianki.

Czas najcudowniejszy, kiedy poznajesz na nowo tych znanych od ponad dwudziestu lat.

I nadziwić się nie możesz, że przez całe to życie kolorowe koło ciebie stał taki Człowiek.

najpiękniejszy. a przecież to materia znana. Siostra, Brat. wspólne pranie i kłótnie o wypitą kawę.

a poznajesz od początku.

i jeszcze wtedy, kiedy masz ochotę powiedzieć światu

nie pomogę ci.

nie przypomnę o sobie, zatroszcz się sam.

Świat ma pomysł lepszy.

Daje ci więcej niż to, ile chciałeś wyprosić.

Człowiek w swej konstrukcji nienaoliwionej chce to zepsuć.

Niestrudzony jest całkiem.

Przekreślić i zalać smutkiem bladym chce

bo przecież sierotą jest marną

a litość należy mu się.

000028

a z Góry patrzą i śmieją się serdecznie.

bo to w sumie śmiechu warte.

i łez.

słodkich.

Zwykły wpis