Uncategorized

człowiek do piwa.

Ten moment, gdy ktoś zapomina, że człowiekowi czasem daleko do Miłości. Że nie wszystko przetrzyma, nie wszystko znosi. Jest niecierpliwy, nie zawsze łaskawy. Ten moment, kiedy człowiek chce być człowiekiem, nie ideą. Ten moment, kiedy się staje dodatkiem, łatą na dziurze czyjejś wyświechtanej rzeczywistości.

Ten moment jak błysk przed burzą.

IMAG1770

A potem przychodzi cisza.

Bezkres pól rzepakowych.

Zaorana ziemia oddychająca jeszcze poranną mgłą.

W głowie szumi inny już Człowiek. I wdzięczność.

IMAG1778

Dobrze być czasem czymś więcej niż tylko dodatkiem do piwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy
Zwykły wpis
Uncategorized

Las.

 

_IGP9519

_IGP9517-1

Las jest dobry na wszystko.

Na to, co gryzie i mierzi bardzo dobry jest las. I na poukładanie ogromu szczęścia, bardzo też jest dobry. Na to by wybrzmiały słowa, że chcą cię na rok albo i więcej. I na to, by usłyszeć krzyk radości całej klasy na twój widok. I dobry jest las na niepokoje. I na troskę i pytania, które spotykają się z ciszą. I na świadomość zależności. I na to by z Bogiem poukładać sprawy. Na krzyk ptaków, plusk błota, szum traw, promienie słońca, kwitnące drzewa – dobry jest las. I na Ciszę. Na Ciszę las jest najlepszy.

_IGP9522

_IGP9532

_IGP9533

_IGP9535

_IGP9540 _IGP9543

_IGP9550

A obok słońce ogrzewało uda i brzuch. Pan z łodzi machał i pozdrawiał. Po trawie powoli spływały krople rosy. Rower ślizgał się w błocie. Ktoś mówił do siebie.

Pszenica już się wzniosła.

_IGP9567

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwykły wpis
Uncategorized

w pełnym słońcu

Zobaczyłam dziś na ulicy karlicę. Karlica, nie dość, że malutka, to jeszcze o zdeformowanym korpusie tak, że jej głowa niemalże automatycznie łączyła się z barkami. Brodę i czoło miała mocno odchylone w tył, co dawało wrażenie, jakby cofała się przed niebezpieczeństwem. Wyglądem swoim przypominała trochę Bukę, a trochę krasnala w stroju hokeisty. Można by pomyśleć: „nieszczęśliwe stworzenie”.

Nic bardziej mylnego. Karlica szła ulicą trzymając w ręce gofra z solidną porcją bitej śmietany. Wyjadała ją ze smakiem małą plastikową łyżeczką.  Szła krokiem dziarskim, radosnym, z uśmiechem szczerym i malującym się na urokliwej jej twarzy zadowoleniem.

Była szczęśliwa.

„Piękna jesteś. Naprawdę piękna” pomyślałam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwykły wpis