Uncategorized

pierwszy. wyprzedził złość.

bo czasem jest tak, że nie jest jak być miało

bytu ciężkość nieznośna

złość na świat

świat na złość

ciało odmawia posłuszeństwa

myśli wybuch niekontrolowany.

ucieka wtedy człowiek

bo inaczej się udusi.

idzie przez puste ulice, byle iść.

i nagle w świetle latarni

nie wierzy, choć widzi

pierwszy śnieg.

a jak śnieg jest pierwszy

to człowiek płacze.

ze szczęścia.

pierwszy śnieg mówi

teraz będzie już dobrze.

Zwykły wpis
Uncategorized

się w myślach osiedlam.

jabłka dobrze wybrane, ze śmiechem i anegdotą na placu przy Staszica i jeszcze pani dołożę pomidora to będzie dwa złote. i to „kochaniutka” nieśmiertelne, które ma urok absolutny znad tej marchewki i ziemniaka.

pan od rowerów najcudowniejszy, z wąsem i humorem, pan Jurek, co mnie nie ograbi, weźmie za robociznę tylko i nic pani mówić nie musi, zrobi się, bez obaw. na jutro.

chleb porządnie wyczekany w kolejce na Bema. nawet dwa, bo jak dwa razy pieczony, to trzeba więcej.

ciastko, to samo co tydzień na Brochowie, a jak kupię bułkę, to „oj, widzę, że dziś rewolucja”.

kawa… „tym razem nie płacisz, masz w prezencie”.

i stało się. stały się swoje miejsca i swoje twarze dobre i drogi swoje. i to takie pełne jest radości, to osiedlanie się w myślach a może nawet i w mieście. nie, to nie jest czas na decyzje. to jest czas na dobre życie.

Zwykły wpis
Uncategorized

Historie spod skorupy.

Bo przecież są jeszcze historie spod skorupy. Bo przecież nie wszystko wyczytać można na ścianach, nie wszystko zobaczyć na obrazku. Bo przecież pod skorupą są całe tony opowieści, wspomnienia, marzenia, sny, to wszystko… to wszystko tam jest naprawdę. Bo przecież nie chcesz mi powiedzieć, że wystarcza ci powierzchnia gładka, wesoła, różowa jak pupa niemowlaka. Bo przecież nie jest tak, że nie zadajesz pytań o to, co jest głębiej. Nie, nie… na pewno nie jest tak, że nie zadajesz pytań.

 

Bo jeszcze ci w sekrecie powiem… ale tak ciii, żeby nie słyszał nikt… Tam pod skorupą, pod powierzchnią, to tam mieszkają Anioły… cuda prawdziwe! No mówię ci!! Sprawdź!

_IGP8550

Zwykły wpis
Uncategorized

wiersz, proszę Państwa, właśnie tak, wiersz.

A gdyby tak

czas miał dla nas czas

rzeczy miały swe miejsce

a listopad  miejscem zamienił się z lipcem.

A gdyby tak

zamiast deszczu wiersze

niedosłowne, bo od dosłowności boli głowa

i nie o miłości, nie, nie, lepiej nie.

A gdyby tak

smutki nasze

zamienić na szczęście

a  niedostatki na stan półpełności.

A gdyby tak

patrzeć przed siebie

a nie w tył spoglądać często

z nadzieją, że zniknie, co i tak się stało.

A gdyby tak

tak gdyby się dało

to byśmy nie musieli

o jutro się starać i nadziei bronić.

Tymczasem

wojujemy dzielnie.

Każdego dnia

aż zapadnie zmrok.

 

Zwykły wpis