Uncategorized

może po to właśnie.

a może codzienność

czasem jest po to

żeby po prostu ją wdychać?

i leżeć i spalać plecy.

i patrzeć w oczy…

z nadzieją, lub bez – ważne, że jest w czym utonąć.

i od słońca chronić poranne sny.

może codzienność jest po to

by było po prostu zwyczajnie?

Zwykły wpis
Uncategorized

Bajka. Po prostu.

Jest wieczór. Czas na bajkę. To może o Małym Krokodylu. Chyba mało jest bajek o krokodylach. A jeszcze mniej o Małych. 

Był sobie więc Krokodylek (to zdrobnienie zamiast imienia). Żył sobie i pływał. I rósł i odkrywał. Odkrył kiedyś na przykład, że nie lubi pewnego mieszkańca swej rzeki. Zmartwił się tym okrutnie,  bo przecież jak to tak? Tak nie lubić? Popłynął więc do Dużego Krokodyla. I Duży powiedział: ” Nie musisz lubić. Możesz zawsze być po prostu obok.” Krokodylek był więc obok. Tak po prostu. 

A pewnego dnia Krokodylek płynął. I płynął przed siebie.  I nagle zaczął płakać. Do siebie, krokodylimi łzami. Do siebie, bo głowę miał pod wodą i nikt nie widział łez. Płakał więc. Duży Krokodyl wynurzył się gdzieś  z odmętów gęstej wody. Popatrzył. Nie mówił nic, bo nie bardzo wiedział co. Mały jednak potrzebował powiedzieć. I mówi: „Bo to moje pływanie, bo ono nie ma kierunku i ja tak nie wiem dokąd”. Duży  popatrzył ze spokojem. Patrzył dłuższą chwilę. Potem powiedział: ” Płyniesz. To na razie wystarczy. Po prostu płyń dalej.”  Mały popłynął. Tak po prostu. 

Któregoś dnia Mały Krokodyl był okrutnie niespokojny. Podgryzały go złośliwe piranie i woda w rzecze mu śmierdziała, bo od upału rozkładały się w niej stare liście. Krokodylek zupełnie nie mógł sobie znaleźć miejsca. To był jeden z tych dni, kiedy nawet Duży Krokodyl go drażnił. Mały Krokodyl próbował robić, co mógł, żeby mu to jakoś przeszło, próbował nie wąchać i się uśmiechać. ‚Bez sensu, bez sensu, pomyślał”. Rozejrzał się dookoła. Zorientował się, że nikomu nie przeszkadza to jego rozdrażnienie. Właściwie to nikt nie zwracał na niego uwagi. Zrozumiał, że wcale nie musi być miły. Że przecież może być, ale nie być dla nikogo. I jakoś tak nagle woda zaczęła śmierdzieć mniej, po prostu. 

Ponieważ to jest bajka, to powinno się zdarzyć coś magicznego. I zdarzyło się. Zdarzyło się, tak po prostu. Krokodyl okazał się być człowiekiem. Ot tak.

I siadł Człowiek. I popatrzył przed siebie. Po prostu.

 

 

Zwykły wpis
Uncategorized

dobre Miejsce.

_IGP6286

dobrze mieć taki Dom
taki Dom, gdzie czasem zgaśnie światło.
bo burza, bo deszcze, wróciło, to zgaś, bo przy świecach jest dobrze.
dobre takie Miejsce, gdzie spotyka się nasza przeszłość nastoletnia z teraźniejszością wciąż bliską.
takie Miejsce, gdzie możesz zatroszczyć się o tych najbardziej o Ciebie zatroskanych.
dobrze mieć taki Dom dla tych, co nocnym krokiem chwiejnym trafiają z nadzieją, że będą mogli złożyć głowę.
dobry to Dom, który jest, żeby dawać. nawet jeśli miałby nigdy nie otrzymać.

_IGP6308

 

_IGP6304

Zwykły wpis
Uncategorized

jak światło.

Ludzie to trochę jak Światło są

tak świecą

oczy im, albo serca, czasem też dłonie.

są Ludzie światełka w tunelu

dzięki za nich. dzięki.

_IGP5955

są ludzie co jak reflektor prosto w oczy

to tak na chwilę tylko. albo tylko jak siła jest.

są ludzie świetliki…

okrutnie romantyczni są ci ludzie.

tak w nocy, Ulotnie. ech ulotnie.

są ludzie światełka migające.

i są ludzie światła gasnące.

żarówki czasem przepalone. wymienić trzeba.

pomóc, czasem.

_IGP5755 _IGP5773 _IGP5777 _IGP5932

i są Ludzie Światło po nocy. Świt nad górami.

ludzie, przy których widzisz wyraźniej.

_IGP6149

Dzięki za Światło. za Ludzi dzięki.

za Światło w Ludziach.

Dzięki.

Zwykły wpis