Uncategorized

WAKACJE!

o tak! WAKACJE!

dobrą kawą rozpoczęte. bo od dobra dobro zacząć dobrze.

w głowie pozytywu szum. pozytywny szum.

i w deszczu rower.

papiery na studia wysłane.

płyn do baniek spakowany. i aparat.

i jeszcze aparat. i jeden jeszcze.

i listy i papier do nich i kredki i różowe okulary. i książki. i namiot. i gitara. i saksofon. i wiele innych niespodzianek!

WAKACJE. bez planu. bez zamętu. przed siebie. albo w prawo albo w lewo. albo tu. albo dalej! o tak!

 

 

I chcę powiedzieć jeszcze coś!

DA SIĘ ŻYĆ ZA 1500!!

i da się być szczęśliwym! i da się na wakacje jechać. i da się nie myśleć o tym wciąż.

a jak się pokombinuje dobrze, to jeszcze można na drogie studia iść.

i można czuć satysfakcję z tego, co się robi.

i można chcieć to robić dalej. i nawet za pieniądze te same.

i cudowny jest odbiór pozytywny i natychmiastowy.

i przestańcie truć, że się nie da i zacznijcie żyć!

 

jadę. pa.

 

Zwykły wpis
Uncategorized

kurz i lato.

czas zadbać o przestrzeń wlasną.

bo kurz już zaczął osiadać.

i lekki chaos.

czas pobyć choć przez chwilę.

u siebie.

i w sobie.

pobywanie przerywane przebywaniem.

w dobrych domach z dobrą kawą w dobre oczy spoglądanie.

zwykłym muffinem – spontanem można sprawić człowiekowi dużo radości.

i przez okno patrzę. i czekam na lato.

wróć lato, co? no wróć, wróć…

 

Zwykły wpis
Uncategorized

melancholijnie nie znaczy źle.

substytut niedzielnego obiadu.

konieczny już wpsółmieszkaniec, by było dla kogo gotować.

i nadal listopad.

chwilowo znów pracuję całodobowo.

no cóż.

niedługo wakacje.

to ważne.

a dziś się do mnie przez telefon uśmiechnięto.

dobre takie uśmiechy.

i jeszcze napisano mi, że jest mniej samotnie.

dzięki zapiskom tym.

przerasta mnie to.

wdzięcznością.

Zwykły wpis
Uncategorized

listopad.

bo wieczór taki bardziej listopadowy niż lipcowy.
i nawet tęsknoty listopadowe.
i listy jakieś bardziej jesienne.
i dobrze było pomilczeć.
i popatrzeć jak góry dymiły.

od jutra chcę powrotu lipca.
dziś może sobie jeszcze być ten listopad.

Zwykły wpis
Uncategorized

daj kamienia

daj kamienia.

bo tak nazywała się sieć, którą wykrył dziś mój telefon.

a wszystkie garnki w moim domu wydają mi się teraz małe.

i szukam z niecierpliwością tych dużych.

aż do chwili gdy już wiem, że większych nie posiadam. i nie posiadałam.

bo małe centrum dowodzenia mi się tu zrobiło.

 

a pomiędzy tym bardzo analogowy Bryll napisał:

‚Do rozmowy konieczna jest mi obecność drugiego, coś poza słowem, jakiś grymas, bliskość, które zmieniają znaczenie każdego powiedzenia. Jak tu bez dotknięcia? Mam bardzo wschodni nawyk dotykania rozmówcy, gdy chcę złapać szczególną uwagę rozumienia.’

a z życia urywki znalazłam na starym telefonie.

chętnie o tym opowiem.

osobiście.

dotykając obecności prawdziwej.

Zwykły wpis
Uncategorized

przygód kuchennych domowy koniec.

bo to już koniec gotowania.

bo teraz czas nastanie łóżka własnego.

i kawy nie-rozpuszczalnej.

chyba, że ktoś w niej myśli rozpuszcza.

koniec wytężania się ponad miarę.

i miarkowania jedzenia.

bo teraz jest czas.

można nacisnąć czerwony guzik

i wyłączyć siłę.

jest jak po długiej podróży.

dom.

Zwykły wpis