Uncategorized

W niebiegu

Świadomie i dobrowolnie

Oddać siebie

Ciastu z rabarbarem

Niebu

Oddać czas na spojrzenie

Czasowi oddać

Czas.

 

59977751_607639233078835_1404542902377381888_n

 

W niebiegu

Docenić oczekiwanie.

Niecierpliwość obecności.

Przeżyć wieczór bez „nie”, a jedynie

„tak”

krok po kroku, chwila za chwilą, zapach za dźwiękiem

dusza przy duszy.

„Tak, zostanę” powiedziała.

Teraz czas na trwanie.

 

59962124_363877127573494_8265274934603808768_n

 

 

 

Reklamy
Zwykły wpis
Uncategorized

Wrócić.

Wrócić do pisania

Nie z wyrzutu sumienia,

raczej z wyrzutu Serca.

Do opowiadania, do wykrzykiwania,

do słońca, co zwiastuje wiosnę, do zieleni przebijającej się przez beton.

Do twarzy ludzkich, cukierków i kwiatów

Wrócić do krzyku dzieci

Do naszych powrotów po każdym odejściu w egoizm.

Do słów prawdziwych.

Do tej Dziewczyny w niebieskim płaszczu mówiącej do mnie

(toczącej się po tramwajowych torach, zawiniętej w plecak, książkę, pomidory i tymianek)

„Niech pani tu siądzie, będzie wygodniej czytać”

Do słów tęsknoty. Do słów pod skórą i na końcówkach włosów.

Do łez.

Do oczu otwartych.

Chaosem swym.

Wyrzutem słów.

Wracam.

 

54728159_342837276575273_2488327450837123072_n

 

 

 

 

 

 

….

Zwykły wpis
Uncategorized

Zdarzają się czasem ciche poranki…

Zdarzają się czasem ciche poranki…

jeszcze nie w biegu

i jeszcze bez celu.

Pochłonięte zaokienną szarością.

Dosypiają potrzebujący snu.

Pod bramą zbierają się gorliwi biegacze

(jedyna oznaka pośpiechu)

Czajnik sąsiadki gwiżdże przez ścianę.

Rośliny łapią pierwsze nieśmiałe światło.

Jest cisza.

A w tej ciszy…

Zupełnie na przekór

Serce wypełnia krzyk zachwytu

Nad obfitością Darów

I bezmiarem Dobra. Ciepłem dotyku i serdecznością spojrzeń.

Nad tym, że jakoś z dnia na dzień, choć wcale nie miało być tak wesoło.

Jest Wdzięczność.

Jest Dobrze.

Jesteśmy.

 

 

786889-646215-020 - 1

 

 

 

W tej chwili właśnie, gdy słowa zostały domknięte, zaczął padać śnieg.

Śnieg, który wycisza świat i budzi wewnętrzną radość dziecka.

„Mamooooo! Ka, Jot, Zet, Tatoooo! Śnieg pada! Będzie zima!!

Jedziemy na sanki!!”

 

 

Zwykły wpis
Uncategorized

O jesieni, albo nie do końca.

Zupełnie zaskakujesz

cudowna Pani Kolorów i poziomych słonecznych promieni

tym, że w wieku ponadjużtrzydziestulat można w końcu spotkać

prawdziwą Miłość i zbierać maliny i grzyby i cieszyć się słońcem.

Feerią bar, Świateł, emocji i dotknięć samego dna serca.

Śladami saren i muśnięć dłoni zapasem i tych lęków cichych, odbierających oddech.

Zaraz zima, a może to nie zadziała i nie dojdziemy dalej?

Idziemy.

IMG_20181011_213610.jpg

Codziennie znajdując skarby, których istnienie już dawno przekreśliliśmy.

Ogniskowe kawy i orzechy leszczyny, obiady z lasu, kieszenie pełne kamyczków, żołędzi

i kawałków porostów, gdzie ręka rękę spotyka, by napełnić dotykiem stęsknione palce.

Człowiek ze swym ciałem, oczami, pragnieniem bliskości,

lękiem, duszą i nadzieją, człowiek cały, zakochany jest w tej jesieni, w Człowieku drugim. W Nim.

I jakby więcej tych kolorów, silniejszy zapach mokrych liści.

A to wszystko. Co do joty i każdej mgły cząsteczki.

To wszystko jest za nic.

I choć całkiem już jestem duża w latach i w ilościach potknięć,

Przerosło mnie to. Ta jesień. Ta Miłość.

Ta z Ziemi. I zIMG_20181017_171808

IMG_20181014_132632

IMG_20181013_145937

IMG_20181013_133111

IMG_20181013_142552 Niebios.

IMG_20181013_130259

IMG_20181013_111708

IMG_20181013_140345

IMG_20181013_142001

IMG_20181013_142016

IMG_20181014_121637

IMG_20181013_201703

IMG_20181014_134816

IMG_20181014_140458

IMG_20181014_142702

IMG_20181014_174346

IMG_20181017_170357

IMG_20181017_170559

 

 

 

Zwykły wpis
Uncategorized

A w domu nad rzeką…

Pies sąsiada stał się psem przyjacielem

Żebrze o miłość, czasem o chleb.

Jednego i drugiego dostaje w bród.

 

Zanim śniadanie, to najpierw płody ogrodu

pierwsze nasze. Lekcja.

IMG_20180822_184306

IMG_20180822_083047

 

Chłód rzeki i plusk skaczących ryb

Niski warkot szerszenia

Piski nietoperza. Stukot sarnich kopyt nocą.

Wyrosły dwie dynie, kabaczki mają twardą skórę, zmarniały buraki, marchew walczy jeszcze, pomidory są pyszne, dom stoi wciąż, człowiek odnalazł się w sobie.

Niebiańskie gwiazdozbiory w stodole.

 

IMG_20180821_194727IMG_20180823_160712

Światło i czas.

I ta myśl,

że nie warto

żyć na zapas.

IMG_20180822_125554

Zwykły wpis
Uncategorized

Tak pomiędzy Gruzją a mną.

IMG_20180728_194636.jpg

Jednego dnia stajesz na Górze

tam gdzie działy się rzeczy najpierwsze.

Zaczęli od krzyża.

 

IMG_20180728_192936.jpgIMG_20180728_193145.jpg

A potem o świcie jeszcze bladym

(a i tak już gorącym)

stajemy przy wspólnym Stole

Nas troje i On.

I jedyne słowa w głowie

i na ustach

to pieśń wdzięczności.

Wyśpiewana później

na Górze następnej

 

IMG_20180729_182536.jpgIMG_20180729_152452.jpgIMG_20180728_193841.jpg

 

pomiędzy stepem i pustynią

Ziemią a Niebem.

Pomiędzy Nami.

Zwykły wpis
Uncategorized

Darmo.

Niefortunna tendencja prowadzi do składania myśli wszędzie gdzieś

tylko nie tu.

Telefon na przykład jest ich solidnym magazynem.

A przecież to nieładnie myślom robić tak.

I zamykać je.

Bez okien. I drzwi.

35159234_10210928589163413_7012745282907537408_n (1).jpg

Wpuszczam powietrze.

Wietrzę.

Lećcie

…..

…..

…..

12.06

Wczorajsze gorące słońce zamieniło się dziś w burze

deszcze i kojące mgły.

Świat ucichł.

W kuchni W. krząta się przy obiedzie.

Koc grzeje stopy, kolana i spragnione pokoju serce.

Pragnący omodleni.

Wnioski wyciągnięte.

Darmo otrzymane darmo dawajmy.

Boga. Miłość. I siebie.

 

35356029_10210928585883331_1144657691176599552_n.jpg

 

 

Zwykły wpis